Transport towarów niebezpiecznych bez właściwego nadzoru?

 

Zgodnie z międzynarodowymi przepisami za zabezpieczenie towarów niebezpiecznych podczas transportu (ADR) odpowiada zarówno przewoźnik, jak i ich odbiorca lub nadawca. W rzeczywistości jednak zaledwie 8 tys. firm ze 130 tys. objętych obowiązkiem składa stosowny raport. Jednak nieprzestrzeganie prawa w zakresie ADR może słono kosztować.

 

            Zgodnie z przyjętą jeszcze w 1957 roku w Genewie konwencją ADR przewóz substancji niebezpiecznych jest możliwy wyłącznie w określonych warunkach i przy zachowaniu surowych norm (w Polsce zagadnienie to reguluje szczegółowo Ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych). Do najważniejszych grup towarów objętych przepisami należą m.in. gazy palne i niepalne, materiały wybuchowe, a także substancje niebezpieczne w zetknięciu z wodą, utleniające, trujące, zakaźne, radioaktywne, żrące itp. Ich przewóz każdorazowo wymaga spełnienia niezbędnych norm w zakresie sposobu transportu, przechowywania, szkolenia  pracowników oraz zastosowania właściwych oznaczeń.

            Jednak w powszechnej opinii polskich przedsiębiorców odpowiedzialność za właściwe zabezpieczenie spoczywa w całości na przewoźniku, co całkowicie mija się z aktualnym stanem prawnym: – Zgodnie z obowiązującymi przepisami obowiązek właściwego zabezpieczenia towarów niebezpiecznych spoczywa na każdym podmiocie, który bierze udział w procesie. Oznacza to w praktyce, że także nadawca i odbiorca substancji odpowiadają za ich odpowiednie traktowanie przez cały czas przebywania materiału na terenie zakładu. Co więcej, konwencja ADR oraz obowiązek przeszkolenia dotyczą także każdego pracownika, który ma jakąkolwiek styczność z procederem – nawet jeśli jest to księgowa podpisująca w biurze odbiór transportu. O skali tej niewiedzy i braku świadomości świadczy kwestia rocznych raportów, które w Urzędach Wojewódzkich składać muszą wszystkie firmy, które przewożą, ładują lub rozładowują towary niebezpieczne. Z naszych danych wynika, że zadanie to wypełnia zaledwie 8 tys. podmiotów z około 130 tys. objętych obowiązkiem – wyjaśnia Piotr Kukuła, Dyrektor Działu Industry Service w TÜV SÜD Polska, niezależnej jednostce audytującej i certyfikującej, działającej w ramach międzynarodowej grupy TÜV SÜD AG. W efekcie – jak wykazał raport NIK – okazuję się, że w Polsce aż co 10. skontrolowany pojazd przewożący substancje niebezpieczne nie jest do tego odpowiednio przygotowany. Nie zmienia to jednak faktu, że kary za niedopilnowanie przepisów mogą okazać się kosztowne (np. niewłaściwe zapakowanie substancji może skutkować karą wysokości 3 tys. zł, brak stosownych oznaczeń to kara 200 zł za każdy brakujący element, a z kolei załadunek towaru niedopuszczonego do transportu może kosztować aż 10 tys. zł).

            Z tego względu każda firma uczestnicząca w procederze transportu środków niebezpiecznych na poziomie nadawcy lub odbiorcy musi respektować konwencję ADR. Przede wszystkim przedsiębiorstwo podejmujące się załadunku albo rozładunku towarów musi powołać doradcę ds. bezpieczeństwa w transporcie drogowym towarów niebezpiecznych (niewyznaczenie tej osoby karane jest grzywną wysokości 5 tys. zł). Zadaniem tej osoby jest dbanie o przepisowe wykonanie wszystkich czynności związanych z transportem oraz zapewnienie właściwego poziomu bezpieczeństwa w czasie przebywania substancji na terenie zakładu. Konieczne są również właściwe szkolenia dla personelu mającego jakikolwiek udział w procesie transportu oraz ewidencja pracowników (dotyczy to także pracowników biurowych, którzy np. przygotowują lub odbierają dokumentację związaną z ADR). Ponadto zarówno w przypadku załadunku, jak i rozładunku koniecznym jest przygotowanie miejscowych planów ochrony oraz właściwe zabezpieczenie miejsca wykonywania czynności. Dodatkowo w przypadku nadawców substancji obowiązkowe jest m.in. sprawdzenie, czy materiał dopuszczony jest do transportu, dobór odpowiednich opakowań, środków transportu wraz ze stosownymi oznaczeniami, a także przygotowanie odpowiednich dokumentów dla kierowcy. Nie można też zapominać, że nadawca oraz odbiorca substancji niebezpiecznych do końca lutego każdego roku musi złożyć w Urzędzie Wojewódzkim stosownym raport z prowadzonej działalności w zakresie ADR. Ze względu na stopień złożoności przepisów oraz wymagań coraz więcej firm decyduje się na współpracę z zewnętrznymi doradcami i audytorami: – Wsparcie ze strony niezależnego eksperta to gwarancja działania zgodnie z przepisami. Pierwszym etapem współpracy jest bowiem sprawdzenie, czy firma w ogóle podlega pod obowiązujące prawo w obszarze ADR. W dalszej kolejności przeprowadzany jest audyt, podczas którego sprawdzane są m.in. firmowe procedury, przygotowanie pracowników, przygotowanie oraz zabezpieczenie miejsc załadunku i rozładunku, przepisowość przeprowadzania czynności, a także dobór opakowań i ich oznakowanie. W przypadku wykrycia jakiegokolwiek uchybienia przygotowywany jest plan działań korygujących, pozwalających na dostosowanie prowadzonej działalności do wymogów prawnych – podsumowuje  Piotr Kukuła z TÜV SÜD Polska.

Tagi: